| 12 26 |
Kamil CebulskiKamil Cebulski- polski milioner, właściciel firmy ESC Poland, kilkunastu sklepów i serwisów internetowych. Jest pomysłodawcą i promotorem konferencji myśleć jak milionerzy (MJM), prowadzi i organizuje alternatywne lekcje przedsiębiorczości (ALP), wspiera projekt Millionaire Magazine. Mimo, że w szkole średniej zarabiał już więcej od swojego dyrektora (szkoły), postanowił zrezygnować z prowadzenia agencji reklamowej i otworzyć księgarnię internetową z książkami biznesowymi. Konkurencja na rynku była już spora, ale Kamil nie posłuchał rad znajomych, jak się później okazało- konkurencja była duża, bo wysokie też były dochody. Jak zostać milionerem?Co pomogło mu osiągnąć sukces?Okres, w którym prowadził internetowy magazyn był najbardziej pracowitym okresem w jego życiu. Kamil nauczył się przez to pracowitości, na początku działania księgarni musiał pracować sam. W tym momencie Kamil Cebulski jest niezależny finansowo. Nie musi pracować, bo nauczył się oddelegowywać obowiązki. Agencja reklamowa nie pozwalała mu na takie rozwiązanie, bo wszystkim musiał zajmować się sam, więc Kamil postanowił zrobić inny biznes, w którym łatwiej byłoby przejść od samozatrudnionego do właściciela. Kamil wiele zawdzięcza motywacji OD. Co to znaczy? Jest to metoda tzw. kija. Ludzie motywują się za pomocą tego, co chcą osiągnąć (motywacja DO) i tego, czego chcą uniknąć (motywacja OD). Mógł się obijać, ale gdy zbliżały się terminy- musiał pracować intensywnie. Co do wyżej wymienionej pracowitości: pracowitość to umiejętność. On wykorzystywał ją w strategicznych momentach. Banalne, a jednak wiele osób do tej pory szukało pracy, chcąc zdobyć pieniądze. Kamil miał dużo pracy i zobaczył, że nie zawsze idzie to w parze z pieniędzmi, więc zaczął szukać ich, a nie pracy. Kamil przywołuje historie, w której to chciał w ciągu 15 sekund przepłacić 4 pln. Znajomy uświadomił mu, że jest to 16 pln na minutę i 960 pln na godzinę. Przygodę tą, Cebulski uważa za najlepszą lekcję biznesu. Sam zwraca uwagę ludziom, którzy twierdzą, że nie mają pieniędzy na rozkręcenie biznesu, a sami potrafią chodzić w butach za 1/3 własnej pensji. Najlepszym zobrazowaniem będzie historia, jaką przytoczył. Jego znajomy oddawał co roku 100- 200 pln na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (WOŚP). Kamil Cebulski przez te kilka lat nie oddał ani złotówki, bowiem jego firma potrzebowała cały czas reinwestycji. Po kilku latach Kamil w ciągu jednego WOŚP’u dał więcej pieniędzy niż jego znajomy dał przez całe życie na wszystkie akcje charytatywne. Nawet w powyższym nagraniu Kamil wspomina o kontaktach. Korzystał z pomocy tych, którzy osiągnęli już sukces. Z ich rad, z ich doświadczenia, z ich znajomości prawa itd. Teraz coraz więcej osób ma Internet, niektórzy prowadzą blogi, istnieją serwisy społecznościowe, fora dyskusyjne, dzięki którym możesz zdobyć kontakty z ludźmi ze swojej branży. Komentarze (11) do “Kamil Cebulski”Zostaw komentarz |
Nie sądzisz, że dodanie Kamila wsród Kyiosakiego i Trampa jest lekkim przegięciem?
Niemniej jednak gratuluję bloga i strony.
Pozdrówka i powodzenia
Nie zgadzam się z Kamilem w niektórych sprawach. Pisałem to też w komentarzu na Jego blogu, we wpisie o sprzedaży biznesu. Mimo wszystko warto uczyć się od każdego. Kamil osiągnął sukces w Polsce, dlatego część rzeczy i strategii, jakich używał może być przydatne dla czytelników
Cieszę się, że Ci się podoba
Sukces w Polsce osiągnęło wiele osób w jego wieku i to dużo większy niż Kamil, tylko jakoś nie mają oni potrzeby mówienia o tym.
Ja byłabym za tym, abyś jako autor ciekawego bloga dotarł (np. poprzez artykuły w prasie lokalnej) właśnie do tych nieznanych, którzy odnieśli spory sukces, a nie sukces przeciętny, czyli właściwie w mojej ocenie brak sukcesu. Przeciętność nie jest dla mnie sukcesem.
Chyba, że ktoś porównuje się z nieudacznikami i wtedy jego przeciętność na ich tle faktycznie może wygląda dobrze i człowiek czuje się dowartościowany.
U mnie na uczelni co chwilę pojawia się jakiś zdolny student zarządzania, który wygrywa konkurs, jego firma działa na międzynarodowym rynku, a on sam skromnie mówi, że to przecież nic takiego i nie rozumie, czemu media się nim interesują. To są właśnie ludzie sukcesu – pracowici i skromni.
Im mniej znaczysz, tym bardziej zależy Ci, żeby ludzie postrzegali Cię, jako kogoś, komu się powodzi. Jak komuś naprawdę się powodzi, to nie zależy mu na mówieniu o swoim sukcesie, bo to np. rodzi zazdrość, przyciąga złodzieja i ludzie lubią Cię nie dlatego, że jesteś sympatyczny, ale dlatego że masz kasę.
Wizerunek firmy i osoby również jest bardzo ważny. Miliarder może być ubrany w pobrudzone, niemarkowe ubrania, a jeśli jest nieznany to wątpię by został wpuszczony do jednej z najdroższych restauracji.
Podobnie partnerzy biznesowi- oceniają i często ich ocena, choć czasami bardzo nietrafiona- decyduje o przebiegu transakcji czy w ogóle o tym czy warto umówić się na spotkanie.
Kamil Cebulski osiągnął dużo, szczególnie pod kątem pokazania innym drogi. Jego przykład pokazuje, że nie trzeba mieć znajomości i rodziców z kasą by zacząć swój własny biznes.
Jednocześnie jest wiele aspektów, z którymi się nie zgadzam z Kamilem. Idea jest taka, by brać to, co nam odpowiada i z czego chcemy skorzystać. Możesz uczyć się od buddyjskich mnichów, jednocześnie nie znaczy to, że musisz zacząć medytować i zmienić poglądy religijne.
Shrew, zależy nam także na takich ludziach. Możesz podać nam namiary do kilku z nich?
Proszę uprzejmie, podaję namiary na młodych ludzi, którym coś fajnego wyszło, czasami nawet większego niż Kamilowi i nie czują potrzeby mówienia o tym.
Jako że większa ilość linków może nie przejść, to podam imiona i nazwiska (każdy z nich jest na GoldenLine.pl)
- Mateusz Romanowski
- Wojciech Wirwicki
- Kamil Matysik
- Maciej Kitajewski
- Wojciech Kyciak (nie ma na GL, ale prowadzi bloga o ecommerce, którego na pewno znasz)
Wystarczy.
A! Duże pieniądze robi się w agencjach interaktywnych. Bardzo duże. Na interaktywnie.com można znaleźć mnóstwo młodych ludzi, właścicieli świetnie prosperujący agencji.
Odnosząc się do dalszej części Twojego komentarza. Zgadzam się, że oceniają, ale zauważ jedną rzecz – żeby uznano Cię za milionera, to musisz mieć te miliony. A milion obrotu (!), to żaden milion, do tego to raczej wynik, którym nie należy się chwalić, bo mając jeden osiedlowy sklepik jesteś w stanie mieć kilka milionów obrotu. Ale co ja się tam znam.
No to czekamy na ciekawe wywiady z ludźmi.
Dzięki za namiary.
W momencie gdy zrobię na to czas- zajmę się wywiadami. Najpierw jest pewien biznes, z którego doświadczenia mogą przydać się dla blogowiczów i dla mnie. Prowadząc własny biznes myśli się w innych kategoriach, co ma również wpływ na wywiadzik.
Jeszcze raz: dzięki
Dodałbym jeszcze do powyżej listy jedną osobę:
Tomek Kapelak – http://www.kapelak.pl
Z moich dociekań wynika, że to mózgownica tego faceta stoi za “sukcesami Cebulskiego”.
Patrycjo (shrew), niesamowicie dziękuję za pamięć i słowa uznania. Kłaniam się do samej ziemi, pozostając pod wrażeniem Twoich dokonań…
kamil mówi o sukcesach bo prawadzi ksiegarnie, i to jest marketing
takze wielkie brawa kto nie rozkmnił ten niech to wie
Szanowni,
Nie podniecajcie sie tak bardzo.
Przychody netto ze sprzedazy wedlug krs firmy ESC Poland Pana Cybulskiego to 1,01 mln w roku 2008 i zysk na poziomie minus 21 tys z czego na wynagrodzenia zaksiegowano 87 tys a koszt uslug obcych czyli np zakup sprzedanych ksiazek lub innych towarow to ponad 700K.
Jak jego biznes stanie sie rentowny i zacznie zarabiac – bo chyba o to chodzi to moze nazwac sie milionerem. Biznes nie wychodzi pisze ksiazki
Jaki żal. Napisał 2 ebooki w złotych myślach i wielki milioner. Widziałem jego jeden wywiad to nawet jego gestykulacja była sztuczna jak plastik a już nie wspomnę o przemowie.