| 12 26 |
Aktywa i pasywa“-Czy ma pan na myśli to, że powinniśmy jedynie wiedzieć, co to są aktywa, nabywać je, by w ten sposób stać się bogatymi?- spytałem. W większości książek na temat biznesu poruszany jest temat przepływu pieniędzy. Aktywa to te rzeczy, które dają nam pieniądze, a pasywa, to takie, które nam je zabierają. Przy takim rozumowaniu warto mieć aktywa, niestety większość ludzi kupowała pasywa. Czas byś zaczął rozpoznawać aktywa i pasywa w swoim życiu.
Prawdą jest, że z każdego pasywa możesz zrobić aktywo. W jednym przypadku nowy telewizor to pasywo, a jednak da się zrobić tak, aby zaczął zarabiać na siebie i na Ciebie. Zacznij patrzeć na przepływ pieniędzy, a będzie Ci jeszcze łatwiej odróżniać od siebie pasywa od aktyw. Przepływ pieniędzyAbyś jeszcze lepiej zrozumiał pojęcie przepływu pieniędzy, nawiążę do przykładu z telewizorem. W momencie, gdy kupimy telewizor za 1000 pln, wtedy jest on pasywem. Nasz przepływ pieniędzy zmniejsza się o 1000 pln. Jeżeli weźmiemy abonament telewizyjny na 30 złotych miesięcznie, przepływ pieniężny każdego miesiąca będzie zmniejszał się o 30 złotych. Jeśli zarabiałbyś 2000 złotych miesięcznie, wtedy w pierwszym miesiącu (gdy kupujesz telewizor) zostałoby Ci 1000 pln. Jeśli kupiłbyś też komputer za 2000 pln, wtedy Twój przepływ pieniędzy wynosiłby -1000 pln (minus). W kolejnych miesiącach 2000 – 30 = 1970 pln. Jeśli opłaty za Internet wynosiłyby 70 pln na miesiąc, to wtedy miałbyś 1900 pln przepływu miesięcznego. W tym przypadku telewizor jest pasywem, ponieważ pomniejsza Twój przepływ pieniężny. Jeśli postanowiłbyś wypożyczać co jakiś czas telewizor i na tym zarabiać, a zarobki wynosiłyby 50 pln miesięcznie, wtedy telewizor stałby się aktywem. Dawałby on bowiem +20 pln przepływu miesięcznego (-30 pln + 50 pln = +20 pln). Rozpisz sobie teraz wszystkie swoje przepływy pieniężne. Zrób tabelkę, po lewej stronie umieść wszystkie Rozchody, a po prawej Przychody. Jeśli kupujesz jedzenie, umieścisz średnią kwotę, jaką wydajesz miesięczne na jedzenie po lewej stronie. Jeśli dostajesz pensję, umieść ją po prawej stronie, w przychodach. Opłaty za mieszkanie, prąd, gaz, Internet, telewizor, pieniądze na ubrania, bilety itd. umieść w rozchodach. Gdy skończysz, zrób podsumowanie (oblicz łączną kwotę rozchodów i kwotę przychodów). Jaki jest Twój przepływ pieniężny? Dodatni czy ujemny? A może wynosi zero? Jak zwiększyć swoje przychody?Aby zwiększyć łączną wartość swoich przychodów masz dwa rozwiązania: zmniejszyć wartość rozchodów lub zdobywać aktywa. Osobiście uważam, że lepszym i łatwiejszym pomysłem jest pierwsze rozwiązanie. Co więcej, pasywa możesz zamienić w aktywa i w ten sposób jednocześnie zmniejszyć wartość rozchodów, zdobywając przy tym aktywo. Popatrz na swoją listę i zastanów się nad rozchodami, jakie umieściłeś w lewej stronie tabelki. Które z nich są niepotrzebne? Które możesz ograniczyć lub całkowicie wykreślić? Zmniejsz i całkowicie wyrzuć zupełnie nieprzydatne pasywa. Teraz popatrz na te pasywa, które Ci zostały. Jak możesz zacząć na nich zarabiać? Jak możesz przekształcić je w aktywa? Jeśli wydajesz pieniądze na benzynę, jadąc do pracy może warto zabierać ze sobą kilka osób? Jeśli odwozisz swoje dzieci do szkoły może warto podwozić też dzieci sąsiada? Nie musisz brać za to pieniędzy. W drodze powrotnej to sąsiad może zabrać dzieci do domu, a wtedy Ty zaoszczędzisz. A może w zamian za podwożenie jego dziecka do szkoły, sąsiad będzie mógł zaopiekować się Twoim dzieckiem przez jakiś czas i nie będziesz musiał zatrudniać opiekunki (pasywo). Masz komputer i Internet? A może ktoś z Twoich znajomych czasami potrzebuje skorzystać z Internetu? W zamian mogą np. posprzątać Ci w domu. A ty zaoszczędzisz na czasie… Hmm, właśnie, Twój czas to Twoje aktywo. Możesz je sprzedawać innym (praca), a możesz go wykorzystać do innych celów. Większość osób błędnie twierdziło, że ich dom / mieszkanie to aktywo. Tylko w takim przypadku, jeśli na siebie zarabia. Ale jeśli suma opłat i rozchodów, jakie generuje Twój dom jest większa od sumy przychodów, generowanych przez niego, wtedy dom jest pasywem. Jasne, trzeba mieć, gdzie mieszkać, ale może jesteś w stanie zmniejszyć rozchody, generowane przez mieszkanie lub zwiększyć przychody (np. wynająć wolny pokój)? Komentarze (15) do “Aktywa i pasywa”Zostaw komentarz |
Niedawno kumpel odwoził mnie do domu z pracy. Jest właścicielem i jednocześnie samozatrudnionym w firmie chłodniczej. Jest genialnym gościem, świetnie nawiązuje kontakt i potrafi człowieka rozbawić do łez.
Jednak jest coś co moim zdaniem robi w swojej firmie źle.
Ostatnio zainwestował ok 60 tyś w najlepszej klasy maszynę do wiercenia pół-metrowych dziur w ścianach. Cacko jakich mało.
Problem jedynie w tym, że wykorzystuje tę maszynę jak dobrze pójdzie raz w miesiącu, co oznacza, że jej koszt zwróci mu sie po ok roku. To oznacza, że dopiero po roku w powolnym tempie zacznie zarabiać na tej maszynie.
Zgodnie z logiką i strategią którą tu opisałeś (zamiana pasywa w aktywo, a właściwie w tym wypadku zamiana słabego aktywa w mocne aktywo) zaproponowałem mu, żeby wynajął tę maszynę firmie, która specjalizuje się w takich wywiertach i będzie jej używała często. Dzięki temu bez dodatkowego wkładu czasu, energii ani pieniędzy mógłby wygenerować sobie przychody.
To już byłyby zupełnie pasywne przychody, ponieważ nie zrobiłby praktycznie nic, a dostałby kasę za wynajem – czysty zysk.
Jednak mój znajomy zamiast przemyśleć opcję i wykreować możliwe rozwiązania sprowadził sprawę do parteru mówiąc “oo nie ta maszyna jest za droga, oni ją zniszczą”.
I co? Ma lezącą w magazynie maszynę, która mogłaby mu przynosić znaczący przychód PASYWNY – czyli bez kiwnięcia palcem. Wystarczyłoby, aby ustalił taką cenę za wynajem, aby pokrywała straty związane ze zniszczeniami maszyny. Mógłby umowę wynajmu obwarować rygorystycznymi warunkami użytkowania i dbania o nią, tak aby jak najdłużej była sprawna.
Wystarczyłoby, aby otworzył w głowie klapkę “co by było gdyby”. Jednak jeszcze do tego nie dorósł i będzie trzymał w garażu jedną z kilku maszyn w Polsce.
Ciekawe czy Ty nie masz przypadkiem takich ledwo wykorzystanych “maszyn” w swoim magazynie aktywów?
Zgoda, dobry pomysł. Twój kolega powinienien najzwyczajniej w świecie doliczyć do ceny wynajmu amortyzację, której celem byłoby utrzymanie dla niego stałej wartości drogocennej maszyny;)
Ciesze się, że trafiłem na tę stronę:) Jakieś 10 miesięcy temu nabyłem sobie “Bogatego ojca”. Czytałem książkę raz na jakiś czas, niby wiedziałem o co chodzi, ale nie docierała do mnie istota tej książki. Uwierzycie, że czytałem 5 razy i dopiero za szóstym w oczy rzuciło mi się “NAUKA”?
Długo nie mogłem uwierzyć w to, ze bylem taki ślepy. Zamówiłem kilkadziesiąt książek, które będa mi pomagały zrozumieć istoty inwestowania ( hurtem wyszło taniej:) ). W końcu przeczytałem równiez “Najbogatszego człowieka w Babilonie”. A przeciez informacja o nim była w książce przez cały czas!!! Zrobiłem sobie plan wydatków tygodniowych z rozłożeniem, na oszczędzanie/inwestycje, życie no i spłatę zaległości finansowych. Rozpis pokazuje mi jakie będę mógł mieć dodatkowe dochody, jak po spłacie zaległości finansowych pieniądze na to poświęcane , tylko w połowie zostaną w rozchodach, bo druga połowa przejdzie do aktywów. Gdy sporzadziłem sobie ten plan, i spojrzałem na niego powiedziałem do siebie: “Boże, to takie proste? To było takie proste?” Mam 31 lat, i wierze że właśnie zaczyna się zupełnie nowy okres w moim życiu. Pozdrawiam wszystkich, którzy odwazyli się wziąć stery w swoje ręce
Witam,
na początku chcę poinformować, że mam 20 lat dopiero ( w sumie już) mieszkam z rodzicami, oni płacą za wszystko(jedzenie ubrania) ja nadal się uczę i tu zaczyna się mój problem, jak zdobyć aktywa ?
Jak dobrze pójdzie to przez wakacje następne( 2010r) zarobię jakieś 4zł w pracy za granicą . Zastanawiałem się nad grą na giełdzie, warto kupić jakieś obligacje,akcje czy coś takiego? . ( dopiero się kształcę i czytam o finansach itp. ), zależy mi właśnie na aktywach.
Przeczytałem artykuł i rozumiem o co chodzi, ale szukam aktywów dla 20latka
Pozdrawiam.
@Kamilu, autor tekstu będąc jeszcze niepełnoletni, czyli co najmniej 2 lata młodszy od Ciebie zarobił ‘w ciągu chwili’ 10tys zł. Stworzył stronę www a później ją sprzedał. Wiem, bo sprawdzał oferty kupna na moim kompie
Dlatego, jeśli 17 latek może, to i 20 latek może.
I nie chodzi tu o wiek a o nastawienie, emocje, pasje, prace
Powodzenia Człowieku Sukcesu !
DZIAŁAJ TERAZ
Witam
Chciałbym spróbować podpowiedziec coś Kamilowi:
1. Giełda -można nie miec dużej wiedzy i zdać sie na maklerów w jednym z wielu polskich biur maklerskich ale sensowne inwestowanie w akcje zaczyna sie od kwoty 50tys do 60tys. PLN na tą sumę składa sie inwestycja w conajmnniej 3 spółki giełdowe po ok 15-20 tys zł-to ma wtedy sens i jest szansa że sie swoich pieniędzy nie straci szybciutko.
2.Rynek walutowy kontrakty teminowe, towary( np. złoto, ropa)
Rynek walutowy (forex) można zaczać inwestowanie od 5 tys $ (ok 15 tys zł) ale trzeba sie na tym znać i mieć doświadczenie, jeżeli lubisz sie uczyć to możesz ( bo warto ) otworzyć rachunek demo na jednej z platform udostepniajacych handel walutami i spróbować, najpierw wirtualnymi pieniędzmi a po nabyciu umiejętnosci i pewności, do dzieła za swoje.
Ale musisz pamietac że na tym rynku 95% innwestorów stanowi łup dla 5% procent najbardziej odpornych i zdyscyplinowanych.
Udział w szerszym zakresie w handel walutami + futures+towary to min. 10tys $( sa też takie platformy które umożliwiają dostep do całego rynku).
3.Masz tylko 20 lat i myslisz o przyszłosci ( bardzo cenne -bravo). Einstein powiedział że genialnym wynalazkiem ludzi jest procent składany. I jego genialnośc polega na tym że odkładając jakas określoną kwotę np. co miesiac przez wiele lat i dokładanie narastajacych odsetek do kapitału powoduje że nawet z niewielkich kwot po latach uzbiera nam sie niezły majatek. Możesz policzyc np 100 zł/m /30lat -pobaw się w wyliczenia a zdiwisz sie ile to wyjdzie
Pozdrowienia merit
Jesli mogę komuś służyć wiedzą na temat instrumentów finansowych to podaję swój mail-merit1@vp.pl.
To nie jest mój zawód -samonaucznie +szkolenia internetowe(darmowe)+ ok 8 ksiażek fachowych na temat rynków finansowych.
Fascynujący świat finansów, wciąga niczym gry komputerowe.
witam
bardzo czytelny i zrozumiały artykuł,duże brawa dla autora
ja mam 21 lat i robie grafike na zamóienie, a jednoczesnie spelniam swoje pasję, kupuje ciuchy na allegro trzymam jakis czas i sprzedaja jak powraca styl retro
rusz głową nikt ci nie da recepty na siano – bo to byłoby zbyt proste
Witam właśnie jestem po lekturze kawałka książki “Bogaty ojciec biedny ojciec” Roberta Kiyosaki szukając haseł co to są aktywa i pasywa natknąłem się na tą stronę i przeczytałem artykuł oczywiście nie omieszkałem przeczytać wszystkich postów (szczerze przyznam trochę ich mało ale to tylko dowodzi faktów jak myślą przeciętni ludzie.) Mam 29 lat żonę i prawie 2 letniego synka rachunki i kredyty jak każdy do spłacenia prawie przez całe życie. Myślałem nad tym co tu zrobić żeby nie martwić się o finansową przyszłość. Chciałem podjąć dodatkową pracę ale moja żona stanowczo się nie zgodziła powiedziała że woli mieć mniej pieniędzy ale mnie w domu popołudniami. Dalej myślę co by tu zrobić wziąłem sobie do serca słowa bogatego ojca zacznijcie dostrzegać rzeczy które są dla innych nie zauważalne i wpadłem na pomysł jeszcze nie do końca przemyślany tak mi się wydaje ale może z upływem czasu coś zakiełkuje w tej mojej głowie. Otóż jakiś czas temu pojawił się projekt kupowania rzeczy przez internet za pomocą sms-a spodobał mi się bardzo i zacząłem kombinować jak to wykorzystać. Posiadam abonament który płacę co miesiąc ponieważ nie wykorzystuję go w całości część z niego przechodzi na następny miesiąc a na końcu umowy wszystkie skumulowane pieniądze przepadają a zwykle nie możliwe jest wykorzystać tych wszystkich pieniędzy. Nie jest to jakaś bardzo dużo kwota ale spora. Gdyby co miesiąc kupować jakąś 1 rzeczy i potem jakoś ją wykorzystać. Na początku pomyślałem o kupnie książek i potem wypożyczać ale obawiam się piractwa poza tym nie wyszłoby mi to na dobre. Co o tym myślicie????
Dokładnie jak pisze muza, dlaczego większość ludzi męczy innych głupimi pytaniami – co jest dla 20 latka a co dla 50 latka / 18nastki wyrywają i 50 latkowie i 20 latkowie. problem głównie polega na tym, że ci co uważają się za oświeconych finansowo to zwykli #%!!*&$ – a nie mając żadnego rozeznania łatwo dać się naciągać. Z mojego podwórka, czasem nawracam kolegów wierzących w totolotki, ruletke, MLM, klikanie w reklamy, bezsensowne programy partnerskie… zanim przeczytałem Kiosaki i Cebulskiego, przeczytałem Benjamina Grahama – Inteligentny Inwestor. Te wymienione wyżej można wyrzucić na śmieci.
Ponieważ jeśli twierdzisz że potrzebujesz motywacji aby zarobić to mówisz jak nieudacznik. Wszyscy którzy dorobili się milionów wychodzili czesto z ciężkiej nędzy. Nie mieli nlp, motywatorów, komputerów nawet samochodów nie było kiedy Rockeffeler się dorabiał. Dziś aby zarobić 100 zł nie trzeba nawet wstawać z krzesła.
W Polsce nikt tak naprawdę nie uczy na poważnie biznesu, nawet ci co mówią że uczą (jeśli jesteś bystry) załapiesz że właściwie niczego nie uczą, jedyne korzyści to kontakty z poważnymi osobami i przykładowe rozwiązania różnych problemów.
Ale to za mało, nikt nie mówi jak szuka się własnej niszy a później jak już znajdziesz produkt lub usługę na której wiesz że zarobisz, że masz już klientów gotowych płacić nikt nie uczy jak to zorganizować w postaci firmy.
Co z tego że wytłumaczą ci że potrzebny ci jest regon, to jakby na matematyce powiedzieli że potrzebna jest kartka i ołówek. Kretynizm totalny, to co kiedyś mówił Kamil Cebulski, w polsce z przedsiębiorczości zaczyna się robić cyrk. Wszędzie tylko dotacje (jakby to bez nich nie można było nic otworzyć) jeszcze 20 lat temu nie było dotacji ale Bill świetnie sobie bez niej poradził. Teraz mieć firmę to być modnym tak jak mieć najnowszego cadilaka a firma to jakieś 20 minut po pracy i daje dodatkowy tysiąc w miesiącu.
Moja rada 5 kl. młotek i walnąć się nim w łeb. Jeśli nie masz żadnej wolnej gotówki, nie masz za bardzo jak handlować dzinsami w liceum a tym bardziej inwestować na giełdzie czy forexie. Obudźcie się może w końcu… to że ktoś ma pieniądze z biznesu nie znaczy że odkryl tajemnice kosmosu. Po prostu zauważył że umie szyć, wie gdzie wyrzucają scinki materiału i szyje z tego makiwary które sprzedaje po 100 zł sztuka, a skąd wie że moze na nich tyle zarobić ponieważ sam chciał kupić a musiał zapłacic 250 zł. Taki przykład jeden z tysiecy, to jest ta cała tajemnica, dopiero jeśli z tego zaczniesz odkładać pieniądze reinwestować, głownie nowe takie lub podobne przedsięwzięcia handlowe – możesz trafić na takie zapotrzebowanie tak głeboki rynek, gdzie będziesz potrzebował legalizacji i zatrudnienia pracowników, i wówczas dopiero zaczyna się zabawa a do giełdy czy forexu to jeszcze długa droga.
Kamilu, jeśli mogę ci coś poradzić to całe zarobione pieniądze przeznacz na dodatkowe szkolenia i certyfikaty, w tym w czym jesteś najlepszy. Każda złotówka przeznaczona w tak młodym wieku na inwestycje w siebie przyniesie ci dużo większy zysk. W przyszłości będziesz mógł zarobić więcej i tym samym przeznaczyć na inwestycje wyższe kwoty, tak aby stać się niezależny finansowo.
To co należy rozumieć pod pojęciem aktywów i pasywów jest chociażby w Wikipedii.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aktywa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pasywa
Rozróżniajmy pojęcia. Aktywa to wszystkie składniki naszego majątku a pasywa to źródła jego finansowania. Z punktu widzenia rachunkowości mieszkanie, samochód, telewizor, maszyny, należałoby zaliczyć do aktywów. Mają swoją wartość i mogą być sprzedane. Amortyzacja to inna sprawa. Kredyty, zobowiązania należy zaliczyć do pasywów (kapitały obce). Zyski /straty należy zaliczyć do pasywów: kapitałów własnych. Własne pieniądze za które kupiliśmy mieszkania, samochód oraz to co włożyliśmy na konto to pasywa: kapitały własne.
Ważne jest jakim kapitałem są finansowane składniki majątku. Mieszkanie na kredyt jest finansowane powiedzmy w 80% kapitałem obcym (kredyt) i 20% kapitałem własnym (wkład własny). Oczywiście te wartości są przykładowe. Piszę o tym ponieważ należy rozróżniać co jest majątkiem trwałym a co obrotowym. To że mam 100 000 zł na koncie nie musi oznaczać że jestem bogaty. Pieniądze moga pochodzić z kredytu i muszę oddać. Ważne jest to co mam na koncie minus moje zobowiązania (kapitał własny). Mogę mieć 100 000 zł na lokacie i 0 środków na ROR i nie mieć nawet na chleb. To jest istotne jak zarządza się składnikami majątku.
Oczywiście zgodzę się z tym, że pasywa mogą generować aktywa. Wypożyczając telewizor kupiony za własne pieniądze będziemy mieli co miesiąc zyski a więc nasze aktywa będą miały swoją rentowność. Można również kupić na kredyt telewizor i wypożyczać, różnica jest taka że używamy kapitałów obcych do finansowania aktywów i osiągania zysków (trzeba jednak oddać ten kapitał z odsetkami). Zyski finansują nasze aktywa.
A więc żeby było wszystko jasne: aktywa, to wszystkie nasze pieniądze na kontach, lokatach, ruchomości, nieruchomości, inwestycje a pasywa określają skąd mamy pieniądze.
Witam – chciałbym napisać sprostowanie do słów kolegi merita.
Możesz zacząć grać na forexie już od 50 złotych (na tak zwanych mikrolotach). Co do giełdy to mając niewielkie kwoty pieniężne spokojnie możesz się zacząć w to bawić. Mniejszych sum nie ma sensu dzielić na różne spółki (dywersyfikować). Wracając do forex to pamiętaj że żadna gra demo nie nauczy Cię panowania nad własnymi emocjami i nie powinno się porównywać gry demo z realną grą własnymi pieniędzmi. ( osobiście forex’a nie polecam ze względu na licznie nieprzespane noce ;P )
@Artur Zygmunt – Twój pomysł na zagospodarowanie maszyny kumpla mógł być dobry. Zupełnie inna sprawa to natomiast sposób, w jaki przedstawiłeś możliwe rozwiązanie swojemu kumplowi. Każdy facet, któremu sugeruje się rozwiązanie jakiegoś problemu wprost, gdy o to bezpośrednio nie poprosił, będzie sprowadzał sprawę do parteru. Dlaczego? Bo podświadomie zasugerowałeś mu, że jego decyzje nie są najlepsze i że sam nie radzi sobie w najlepszy możliwy sposób. Sztuką byłoby podpowiedzieć kumplowi Twoje rozwiązanie w taki sposób, żeby pomyślał, że to JEGO własny pomysł i JEGO decyzja. Może zabawiłem się trochę w psychologa, ale to naprawdę działa kiedy wie się, jak do tego podejść
Pozdrawiam
Ale wiesz, że firmy zajmujące się “wierceniem” mają własne urządzenia, które refunduje im Unia? Raczej by nie wynajęli skoro wam by się zwróciło po roku, to oni by dali wam zarobić kilka krotnie więcej, co było by z ich strony głupie.